Dzisiaj rano przywitała mnie brzydka pogoda, choć budzik ustawiłam na 8.30 z łóżka wstałam o 10. Za oknem ponuro i deszczowo. Postanowiłam poczekać aż się rozpogodzi i zajęłam się powtórkami do matury.
Po kilku godzinach odpuszczenie dziś treningu okazało się najlepszym pomysłem, Z czasem zaczęłam odczuwać coraz większyból w plecach oraz pachwinach, który rano nie wydawał się taki straszny. Z ledwością mogłam skupić się na książkach i jedyne do czego byłam zdolna to leżenie. Przeforsowałam lekko plecy, przez jazdę w pochyleniu i przez dużą ilość ćwiczeń, w które są one zaangażowane. Mam nadzieję, że z czasem zakwasy nie będą mi już tak doskwierać.
Poniżej zdjecie mojej sylwetki. Chcę zobaczyć jak zmieni się mój wygląd przez te 2 miesące intensywnego dbania o formę. Jak mówiłam, nie jest to tragedią. Nie dąże do schudnięcia, nie zależy mi na spadku wagi, ponieważ ważę 7 kilogramów mniej niż podczas trenowania, a wyglądam gorzej. Zależy mi tylko i wyłącznie na modelacji sylwetki, tak by być z niej zadowoloną, nabraniu masy mięśniowej i zdobyciu formy.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz