Przebyta trasa : 37 km
Za mną pierwszy tydzień. Niestety- nie udało mi się być aktywną codziennie. Raz przeszkadzały zakwasy,innym razem pogoda czy brak czasu. Jednak mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tego tygodnia. Widzę znaczny zarys mięśni nóg, w końcu nabierają one jakiegoś kształtu. Poprawiła mi się również kondycja. Kiedy przestałam uprawiać jakikowiek sport podbiegnięcie do autobusu było dla mnie męczarnia, łapałam zadyszkę i cała zalewałam się potem. Ostatnio zmuszona przez deszcz przebiegłam bez zatrzymania odcinek aż 500m.
Cieszę się z tego wszystkiego. Dzień od razu staje się lepszy kiedy poprostu się poruszasz. Miewam coraz mniej bólów głowy, w swoim ciele czuję się coraz lepiej.
Niepokoi mnie tylko fakt, że zaczął mi doskwierać bół lewej rzepki. Muszę wybrać się do lekarza Ale ciągle to odkładam. Potrzebna jest mi jakaś rehabilitacja czy fizjoterapia. Może niedługo to zrobię. Zobaczymy.
Tak czy siak od jutra rozpoczynamy nowy tydzień zmagań !




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz